Huśtawka dla nastroju

Sama nie wiem dlaczego, ale uwielbiam się huśtać…nie mam 10 lat, a nawet 15, a jednak…nadal gdy widzę huśtawkę, biegnę do niej …i tak od zawsze. W dzieciństwie najwspanialszą huśtawką była drewniana deseczka wisząca na drzewie, którego gałęzie sięgały tafli jeziora. Cudowne uczucie.

Wiedziałam, że w pokojach moich dzieci będą huśtawki.

Gdy tak się zastanawiałam właściwie dlaczego bujanie jest wręcz uzależniające, przyszli mi z pomocą naukowcy. A jakże! Amerykańscy naukowcy i potwierdzili, że huśtanie bardzo pozytywnie wpływa na rozwój, na koordynację ruchową, na sprawność fizyczną, ale i psychiczną. Wzmacniamy bowiem nie tylko mięśnie, ale i zmysły, lepiej czujemy nasze ciało.

Z własnego doświadczenia mogę dodać, że huśtanie pomaga w koncentracji.  Mój syn znacznie szybciej uczy się tekstu na huśtawce, niż przy biurku.

Pokoje dziecinne rządzą się swoimi prawami, ale duży pokój? Huśtawka w salonie  to genialny  pomysł, ale przecież  nie może przytłoczyć swoimi gabarytami, czy wzornictwem.

 I tak natrafiłam na huśtawkę, która  idealnie wpasowuje się w minimalistyczne wnętrze…

Huśtawka Swing projektu Iwony Kosickiej.

Huśtawkę możemy wybrać w trzech kształtach, mamy do wyboru cztery kolory wybarwień drewna.  I co najważniejsze podwieszamy ją do sufitu za pomocą prawie niewidocznej, ale mocnej linki, nota bene stosowanej  przy budowie jachtów.

Ech, ten kształt,  już sobie wyobrażam dwoje ludzi bujających się obok siebie popijających pyszną kawę, rozmawiających lub milczących przy dobrej muzyce. Ciepło naturalnego drewna, w prostej, przemyślanej  formie sprawia, że możemy oddać się relaksowi i wyłączyć choćby na chwilę z pędzącej codzienności.

    Zostaw komentarz: