Świat się zmienił …a my z nim, zamknięci, ale wolni!

  • 04.21.20
rodzina, dom

Świat się zmienił …a my z nim, zamknięci, ale wolni!

Po raz pierwszy upiekłam pyszny chleb….a, nie ma nic pyszniejszego niż ciepły świeży chleb z zimnym masłem. Do tej pory nie miałam na to czasu, a może miałam…no właśnie wiele się zmieniło od tygodni,  świat się zatrzymał, a my z nim.  Już nawet nie wiem ile tygodni jesteśmy w domu… Nagle spojrzeliśmy na wiele spraw z innej perspektywy.

.

stayathome

Co zrobić, żeby nie zwariować?

W sytuacji pandemii działam z dnia na dzień, nie planuję. Nikt nie lubi rozczarowań, ja także. Na myśl o zaplanowanych wakacjach, o perspektywie rejsu w Chorwacji, o wielu innych planach pojawia się jeśli nie łza, to lekki smutek, a  nie o to chodzi… Nie byłabym sobą, gdybym z ogromnej masy informacji, które docierają do mnie o pandemii, nie wyłapywała tych „plusów dodatnich”.

Liczy się tylko tu i teraz! I tego się trzymam.

Rzeczy  do tej pory niewyobrażalne w ciągu miesiąca stały się normą. Rafał Krzysztof Ohme – ekspert w dziedzinie powiedział w  jednym z wywiadów, że jeszcze niedawno trudność sprawiłoby nam pytanie: „ co ostatnio robiłeś/aś po raz pierwszy? Trudno byłoby znaleźć odpowiedź, bo tak bardzo jesteśmy przyzwyczajeni do podążania wydeptanymi ścieżkami.

No właśnie a teraz? – właściwie wszystko robimy po raz pierwszy… A nowe działania, to wyzwania, to dla mózgu trening…który fachowo nazywany jest neurofitnesem.

Po raz pierwszy…

W ciągu miesiąca nie wychodząc z domu obejrzałam więcej sztuk teatralnych niż przez cały rok, po raz pierwszy w komputerze, byłam oczywiście na niejednym seansie w kinie i na kilku koncertach, tych amatorskich także. Kilka razy zatańczyłam do choreografii moich nastoletnich

ogród, prace w ogrodzie, dom

Gdy wolność jest największą wartością, siedząc w zamknięciu, przydomowy ogródek staje się oazą zapachów, zmysłów, … nigdy wcześniej w moich magnoliach, wiśniach, czy pigwowcach…nie dostrzegałam wolności! Oto kolejne odkrycie!

I mogę mnożyć te moje rzeczy pierwsze w nieskończoność.

Sytuacja, w której się znaleźliśmy w kontekście naszego rozwoju ma  wiele pozytywów. W dużym skrócie fakt, że piekę chleb, dokarmiam zakwas ( a jakżeby inaczej…tu nie ma miejsca na drożdże) powoduje, że trenuję swój mózg, a on działa na wyższych obrotach, nie pozwalam mu się starzeć …i sobie także, ….nawet chleb wolniej się starzeje.

autorka: Anna Zeman

zdjęcia:

Kakaostudio http://www.kakaostudio.com/

arch. prywatne

chleb, pieczenie, neurofitnes

Make bread, stayathome#!

natura, dom , ogród

    Zostaw komentarz: